Jedzenie na obozie i sposoby na niejadka

Jedzenie na obozach – jak to na prawdę jest? Co robić, jeśli dziecko nie chce jeść?

Jedzenie na obozach to bardzo szeroki temat, bo wiele zależy od ośrodka, gdzie odbywa się wypoczynek. To tam przygotowywane są posiłki. Na SummerART Dance Camp współpracujemy z Willą Karolcia w Zakopanem, gdzie z doświadczenia wiemy, że jedzenie jest przepyszne! Mimo to, często zdarza się, że któryś z uczestników nie chce jeść (oczywiście mówimy tu o obiadach, no bo na słodycze zawsze jest miejsce – znasz to, prawda?). Jak radzimy sobie z niejadkami? Te kilka porad może przydać Ci się również w domu

„Proszę nie zmuszać mojego dziecka do jedzenia”

Zdarza nam się słyszeć takie polecenie. Zawsze staramy się jednak wtedy wytłumaczyć, że nie możemy pozwolić na to, żeby dziecko nie jadło zupełnie nic. Jako rodzic z pewnością wiesz, że wysiłek i treningi to mnóstwo spalonych kalorii, co wymaga dostarczenia ich w postaci pełnowartościowego posiłku. Prawidłowe odżywianie jest dla człowieka niezbędne do codziennego funkcjonowania, nie mówiąc już o tym, że na obozach sportowych dni są bardzo intensywne. Pozwalając dziecku na zostawienie nietkniętego talerza wychowawca ryzykowałby jego osłabieniem, a w skrajnych przypadkach nawet możliwością utraty przez nie przytomności podczas intensywnych zajęć. Zdarza się oczywiście, że dziecko czegoś bardzo nie lubi – warto taką informację przekazać wychowawcy na zbiórce, z pewnością weźmie to pod uwagę. Wychowawca nie będzie na siłę zmuszał dziecka do jedzenia czegoś, czego kategorycznie nie je na co dzień. Są to jednak zwykle pojedyncze składniki, które można ominąć, a posiłek normalnie zjeść. „Nie lubię” nie jest więc powodem do tego, aby nie jeść nic. 

Dlaczego zabieracie mojemu dziecku słodycze?

Dla jego zdrowia! Nie mamy wiedzy, jak jest na innych obozach, ale na SummerART Dance Camp faktycznie rekwirujemy słodycze. Bez obaw – wydzielamy je stopniowo każdego dnia, aby każdy uczestnik mógł przegryźć sobie między posiłkami coś słodkiego. Znamy bardzo dobrze możliwości dzieci (i swoje czasem też!) i wierz mi – słodycze mogłyby znikać w ekspresowym tempie. Jako organizatorzy nie możemy pozwolić na jedzenie słodyczy zamiast obiadu, czy innych posiłków. Cukier w nadmiarze nie jest zdrowy! Jest on niezbędny do prawidłowego funkcjonowania organizmu, ale nadmiar spożywanego cukru może prowadzić do nadwagi, otyłości, próchnicy i innych licznych chorób. Jeden batonik nie zaszkodzi, ale dziesięć na raz każdego dnia może już prowadzić do problemów.  

Chociaż jedna / dwie rzeczy ze wszystkiego na talerzu

Wywieranie na dziecku nacisku często przynosi odwrotny skutek do zamierzonego (nie tylko w kwestii jedzenia). Natomiast forma negocjacji w postaci „nie musisz zjeść wszystkiego, ale chociaż jedną rzecz zjedz” sprawdza się całkiem nieźle. Nie dość, że dziecko nie musi jeść wszystkiego, to jeszcze może sobie wybrać samo, którą z tych trzech rzeczy zje – decyzyjność jest po jego stronie, a więc mamy sytuację win-win.  

Kolor ma znaczenie

Dzieci uwielbiają kolory. Z dietetycznego i psychologicznego punktu widzenia kolor również ma znaczenie. Dziecko (i dorosły również!) chętniej zje posiłek, gdy na talerzu jest kolorowo, niż szaro-buro. Warto też te kolory ze sobą mieszać, a nie zestawiać ze sobą takie same. Przykładem może być mięso, ziemniaki i pomarańczowa soczysta marchewka, albo jajecznica z zieloniutkim szczypiorkiem. W internecie znajdziesz sporo kolorowych przepisów. 

stretching o wschodzie słońca latem

W tej postaci nie przejdzie? Spróbuj w innej

Marchewka napawa Twoje dziecko obrzydzeniem? Ale za to chętnie zjadłoby frytki? Zrób mu frytki z marchewki! Odrobina przyprawy wystarczy, żeby nieco zmienić smak, a postać frytek na pewno zachęci do jedzenia. Widok szpinaku powoduje u niego odruch wymiotny? Może uda się dodać go troszkę do kotletów mielonych, albo puree z ziemniaków. Owoce ciężko zjeść w oryginalnej postaci? Wypróbuj koktajl albo lody domowej roboty. Warto kombinować z tym, w jakiej postaci podajemy dziecku jedzenie lub przemycić czasem niepostrzeżenie coś, czego nie chciało do tej pory jeść. Ten sposób sprawdza się nie tylko u dzieci i muszę Ci się przyznać, że jestem tego żywym przykładem. Surowy pomidor do dziś nie przejdzie mi przez gardło… Ale smacznie przyprawiona salsa pomidorowa już tak! 😉 Jeśli czegoś nie jesz a chcesz się przemóc – polecam ten sposób. 

Napoje też zawierają cukier!

Często dużo więcej, niż nam się wydaje. Warto o tym pamiętać i sprawdzać skład napojów, które kupuje się dziecku. Zrób sobie rachunek sumienia i zastanów się, co dziecko pije w domu? Czy są to soki? Naturalne czy przetworzone? A może woda? Zwykła, czy smakowa? Czy może kolorowe napoje gazowane? Wszyscy dobrze wiemy, że napoje typu cola mają dużo cukru. A czy wiesz, że równie dużo mają go inne napoje gazowane, a nawet soki czy smakowa woda? I tu wracamy do jednego z poprzednich punktów – cukier jest nam potrzebny, ale nie w nadmiarze. Na zajęcia sportowe w zupełności wystarczy zwykła woda. 

Podsumowując

Warto próbować, powoli i na różne sposoby. A na obozach musimy to robić, żeby po całodniowym skakaniu, tańczeniu i bieganiu zapewnić Twojemu dziecku pełnowartościowy posiłek i odpowiednią ilość kalorii, która jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Tym bardziej w okresie dorastania i przy intensywnym wysiłku.  

Po takim artykule człowiek może zrobić się głodny – polecamy zjeść coś dobrego i zdrowego! 

A kiedy kolejny artykuł?

Interesuje Cię jakiś temat? Chcesz, żebyśmy go poruszyli na naszym blogu? Daj znać, o czym jeszcze możemy napisać – jesteśmy otwarci na sugestie!

Kolejny artykuł już za 2 tygodnie. Zajrzyj tu w urodziny kolejnego miesiąca 07.07 o 18:00! 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.